Wśród znanych na całym świecie kierowców wyścigowych jest dużo dawnych pasjonatów motoryzacji, którzy kiedyś z wypiekami na twarzy obserwowali zmagania innych na torze. Nie wszyscy fani wyścigów zostają jednak kierowcami, nawet jeśli bardzo chcą. Co ma na to wpływ?
Zawód: kierowca
Bycie kierowcą, zwłaszcza wyścigowym, wymaga konkretnych warunków psychofizycznych i dużego samozaparcia. Kandydaci przechodzą wstępnie szereg dokładnych badań – z przejścia do dalszego etapu mogą zdyskwalifikować ich różne choroby lub wady wzroku czy słuchu, jak również problemy psychiczne, np. niska odporność na stres, niestabilność emocjonalna itd. Dzięki temu na tor trafiają wyłącznie osoby, które poradzą sobie w każdych warunkach, a w razie potrzeby będą z powodzeniem improwizować.
Testy, testy…
Nie od razu można brać udział w poważnych wyścigach – jedna jazda BMW po torze nie wystarczy, by móc określać się prawdziwym kierowcą. Jest to jednak jakiś początek, kawałek ważnego etapu, jak również testem, jak dana osoba radzi sobie w praktyce. Kilka takich testów pozwoli się przekonać, czy faktycznie bycie rajdowcem to zawód marzeń. Następnym krokiem, jeśli ktoś nie odpadł do tej pory, jest wdrożenie się do jakiegoś zespołu i praca nad wygrywaniem kolejnych wyścigów – co, wbrew pozorom, bardzo rzadko jest zasługą pojedynczego kierowcy. Najlepsi często zmieniają zespoły, szukając najlepszych dla siebie warunków rozwojowych.